ZMIENILAM SIE JA I ZMIENIL SIE MOJ BLOG .TERAZ BEDZIE TYLKO O SZYCIU I TROCHE O SZYCIU I MNIEJ O ZYCIU.
MASKARADA
caly swiat to scena
a ludzie na nim to tylko aktorzy
kazdy z nich wchodzi na scene i znika
a kiedy jest na niej gra rozne role
WILLIAM SHAKESPEARE
("Jak wam sie podoba" 1598-1600
a ludzie na nim to tylko aktorzy
kazdy z nich wchodzi na scene i znika
a kiedy jest na niej gra rozne role
WILLIAM SHAKESPEARE
("Jak wam sie podoba" 1598-1600
środa, 23 listopada 2011
CZARNA DZIURA
jestem dzisiaj jak zgaszona swieczka...... oczy szczypia .........glowa boli ......gdzies to czai sie ,,,,,,, gdzie ulecialo .....o co w duszy gralo,,,,,,ciemno i ponuro
wtorek, 22 listopada 2011
TROCHE SWIATECZNIE
znalazalam to na blogu tutaj SWIATECZNA prosba i u agatki pachworkowo na fasbusiu
Kochani, apeluję do Was, żeby na Święta Bożego Narodzenia kupować prezenty od polskich artystów, projektantów i małych przedsiębiorstw.
Kochani, apeluję do Was, żeby na Święta Bożego Narodzenia kupować prezenty od polskich artystów, projektantów i małych przedsiębiorstw.
Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie.
mysle e to dobry pomysl.
pozdrawiam majowababcia
mysle e to dobry pomysl.
pozdrawiam majowababcia
niedziela, 20 listopada 2011
KOBYLKA U PLOTA
Jak sie rzeklo ,kobylka u plota albo przyszla koza do woza . Znow kupilam bilety na samolot tym razem mysle ze juz musze pojechac. Tyle zeczy sie nagromadzilo a to do ojca trzeba zajrzec bo niestety nie ciekawie, siostrze troche pomoc bo mi sie wykonczy no i zajrzec do Neski bo tez ostatnio niedomaga i jakiegos kopa w tylek sprzedac. ; ) No wkoncu chyba poodwiedziam pare osob poznanych na blogu albo wy przyjedziecie do mnie .
tak sie zlozylo ze bedzie impreza u siostry .Znow beda wypalac gline -raku .Zapraszam serdecznie . I napewno jeszcze rozne inne atrakcje bo ,chce nauczyc siostre przasc na kolowrotku i wrzecionie . A moze zjawi sie tez osoba ktora podzwiam oddawna i podpowie cos o filcowaniu .Jade sama haha Mikis zostaje ale synek sie obrusza bo akurat bedzie w Polsce obchodzil swoje 21 podczas mojego pobytu hehe.No to bedzie sie dzialo. Mam plan zajrzec tez do Janeczki i to juz oddawna .Matko ale sie naladowalam chyba dzisiaj do pracy na skrzydlach polece ,choc jedno skrzydeko trosze niedomaga .Wczoraj wrocilam z pracy i jakos tak nic mi sie niechcialo .Mikis mial malego czlowieka w domu i obiad robil to ja wolna jak ptak wzielam sie za przedzenie welny .
Welna cudo tylko zebym jeszcze wiedziala z jakiej to owcy to by bylo ok. Kupilam welne juz uprana i przesortowana same ladne dlugie wloski ale niestety po praniu zbily sie w kleby ktore trzeba wyczesac.I tak wczoraj czesalam ze mnie nadgarstek boli jak cholera. eh ale niedam sie bede walczyc ,najwyzej posmaruje czyms i uprzede te welne do konca bo mam na nia pomysl . Trzymajcie sie drogie kobitki i milej niedzieli zycze no i do zobaczenia w Weronie chcialo by sie powiedziec ale narazie Polska wystarczy a Gdansk i moje Kaszuby to juz najbardziej.
pozdrawiam majowababcia
tak sie zlozylo ze bedzie impreza u siostry .Znow beda wypalac gline -raku .Zapraszam serdecznie . I napewno jeszcze rozne inne atrakcje bo ,chce nauczyc siostre przasc na kolowrotku i wrzecionie . A moze zjawi sie tez osoba ktora podzwiam oddawna i podpowie cos o filcowaniu .Jade sama haha Mikis zostaje ale synek sie obrusza bo akurat bedzie w Polsce obchodzil swoje 21 podczas mojego pobytu hehe.No to bedzie sie dzialo. Mam plan zajrzec tez do Janeczki i to juz oddawna .Matko ale sie naladowalam chyba dzisiaj do pracy na skrzydlach polece ,choc jedno skrzydeko trosze niedomaga .Wczoraj wrocilam z pracy i jakos tak nic mi sie niechcialo .Mikis mial malego czlowieka w domu i obiad robil to ja wolna jak ptak wzielam sie za przedzenie welny .
Welna cudo tylko zebym jeszcze wiedziala z jakiej to owcy to by bylo ok. Kupilam welne juz uprana i przesortowana same ladne dlugie wloski ale niestety po praniu zbily sie w kleby ktore trzeba wyczesac.I tak wczoraj czesalam ze mnie nadgarstek boli jak cholera. eh ale niedam sie bede walczyc ,najwyzej posmaruje czyms i uprzede te welne do konca bo mam na nia pomysl . Trzymajcie sie drogie kobitki i milej niedzieli zycze no i do zobaczenia w Weronie chcialo by sie powiedziec ale narazie Polska wystarczy a Gdansk i moje Kaszuby to juz najbardziej.
pozdrawiam majowababcia
piątek, 18 listopada 2011
AT YOURS SERVICE MADAME
Wzielam sie dzisiaj na prasowanie .Jak wczesniej wspominalam ja uwielbiam prasowac,dotykac nakrochmalone powloki ,serwetki no poprostu to lubie ;) takie nieszkodliwe zboczenie
. Jak ktos pamieta jakis czas temu zaczelam prace w angielskim domu jako pokojowa cokolwiek to oznacza bo ja tam sie czuje jak w rodzinie . Jak tylko wspomnialam Weronice(wlascicielce domu) ze kupilam sobie prasowalnice odrazu zaprzegla mnie do tej roboty . A ja z checia wielka sie zgodzilam ,teraz co tydzien tacham do domu torbe z ikea wypchana praniem. I delektuje sie ,naprawde jak ktos niewierzy , koronki koroneczki ,posciel z gipiura ,wyszywana jaka tylko.
tutaj 1 pens zeby wam pokazac jak malutkie sa te rzedzi ,strasznie duzo dlubania
Poszewczki z monogramem ,koronkami zrobionymi recznie .Strasznie misterna robota ja bym nigdy sie nieodwazyla chyba predzej bym paluchy zjadala .hehehe. Weronica jak na angielska dame przystalo sama ubiera sie w same batysty ,adamaszki ,cudne plocienka,wszystko misternie wyszywane . Matko ale mialam uczte .pokaze wam jej dom
,choc mozna wszystko zobaczyc tutaj lub poczytac na jej blogu. Jesli ktos lubi niech sie delektuje ja zmykam do szycia . Teraz nie tylko mam fury do prasowania ale tez szycia mi przybylo ;)
pozdrawiam znad sterty majowababcia
. Jak ktos pamieta jakis czas temu zaczelam prace w angielskim domu jako pokojowa cokolwiek to oznacza bo ja tam sie czuje jak w rodzinie . Jak tylko wspomnialam Weronice(wlascicielce domu) ze kupilam sobie prasowalnice odrazu zaprzegla mnie do tej roboty . A ja z checia wielka sie zgodzilam ,teraz co tydzien tacham do domu torbe z ikea wypchana praniem. I delektuje sie ,naprawde jak ktos niewierzy , koronki koroneczki ,posciel z gipiura ,wyszywana jaka tylko.
tutaj 1 pens zeby wam pokazac jak malutkie sa te rzedzi ,strasznie duzo dlubania
Poszewczki z monogramem ,koronkami zrobionymi recznie .Strasznie misterna robota ja bym nigdy sie nieodwazyla chyba predzej bym paluchy zjadala .hehehe. Weronica jak na angielska dame przystalo sama ubiera sie w same batysty ,adamaszki ,cudne plocienka,wszystko misternie wyszywane . Matko ale mialam uczte .pokaze wam jej dom
pozdrawiam znad sterty majowababcia
czwartek, 17 listopada 2011
CZERWONY KAPTUREK I KTO SIE BOI MIKOLAJA.
Siedze i mysle i mysle co ja mam dzisiaj napisac i jakos tak nic do glowy mi nieprzychodzi .Ta ranna praca wykancza mnie totalnie .Rano wstaje jak zombi ,wracam uwalam sie na kanape ,probuje pospac ale niestety jakos nie idzie .a bo to pranie a bo sprzatanie albo jeszcze jakis inny pikus. eh.Wczoraj na ten przyklad wrocilam jakas taka naladowana energia ale tez nie na dlugo bo, skonczyla sie jakos po 3 godzinach i czulam sie jak dentka bez powietrza. Jeszcze jutro i przyszly tydzien i mam z glowy .Zadnyc zastepstw niebiore bo inaczej zdechne, ale wracajac do wczoraj .Jakos tak wzielo mnie na robocizne .Na blogu u fasOli znalazlam cudny kaptur no tak mi sie podoba jak niewiem.Zreszta fasOla to bardzo zdolna dziewczyna jest i pewnie gdybym sama nie umiala sobie cos tam wydlubac to bym kupila ten kaptur jak nic. Kaptur wydlubalam zastanawiajac sie troszke nad wykonaniem bo jednak sie sie przyjrzec dokladnie to widac ze szwowo nie ma i zastanawialam sie jak laczyc i ile oczek nabrac zeby byl w miare luzny.
Na pierwszy ogien poszedl kaptur dla Mayki . Ona jakos tak czapek za bardzo ie lubi albo zjezdzaja jej z glowy przez te burze wlosow. A jak juz kaptur skonczylam to wydlybalam sobie na palucach szalik
wszystko sie podobalo
.Widzialam gdzies filmik jak zrobic i tak mnie wzielo ze dlubnelam dla siebie 5 metrow. Fajnie sie to dlubie i w dodatku lezec mozna na czym wlasnie mi zalezlo bo len jestem i tyle . Ja sie nienadaje do wstawania tak rano niestety, potem zemnie pozytku nie ma. No tak i dalej myslac ( ciezko) pojechalam po Manke do szkoly i wzielam kapturek ze soba . Mayi bardzo sie spodobal. w drodze powrotnej zajechalam jeszcze do sklepu po ziemie do kwiatow. Znalazlam jeszcze czarne tulipany do posadzenia i dokupilam prymulek i bratkow
.Pogoda w sam raz ,nie za zimno i slonecznie.Weszlysmy do sklepu a tam bomba -wszytko juz na swieta .i zlobek i mnostwo choinek ,ozdob i wszelakiego dobra.Maya byla zacwycona do momentu az zobaczyla Mikolaja .
Niewiem co to dziecko ma ale strasznie sie boi Mikolaja ,ja niewiem dlaczego. Choc w tym roku spotkanie z mikolajem w mam z glowy hehehe. nie pojdzie i juz. Namawialam na wszelkie sposoby nie da rady ,nawet zdjecie babci z Mikolajem zrobila ale sama niechciala i stala z pewnej odleglosci co by na nia nie patrzyl. Do zlobka owszem podeszla ale szerokim lukiem omijjac swietego hehehe. Wrocilysmy do domu i dlubnelam jej jeszcze kapcie ,ale nie bardzo chce ich noscic bo mowi ze jej nogi gryza a to sam moher najprawdziwszy . Trzeba bedzie dlubnac nowe .
Cicho w domu dzisiaj ,spik mnie meczy ale musze posadzic co sie jeszcze da zanim zrobi sie naprawde zimno. Pasiflora jeszcze kwinie ,niecierpki tez i petunia az mi ich szkoda .Mam nadzieje ze w tym roku mi pasiflory nie wymrozi. No to ruszam do boju ,a niektorzy to maja dobrze ze tak smacznie pospac moga eh zycie zycie......
pozrawiam majowababcia
tu musiala powachac - babacia to niepachnie nic a nic
wszystko sie podobalo
.Widzialam gdzies filmik jak zrobic i tak mnie wzielo ze dlubnelam dla siebie 5 metrow. Fajnie sie to dlubie i w dodatku lezec mozna na czym wlasnie mi zalezlo bo len jestem i tyle . Ja sie nienadaje do wstawania tak rano niestety, potem zemnie pozytku nie ma. No tak i dalej myslac ( ciezko) pojechalam po Manke do szkoly i wzielam kapturek ze soba . Mayi bardzo sie spodobal. w drodze powrotnej zajechalam jeszcze do sklepu po ziemie do kwiatow. Znalazlam jeszcze czarne tulipany do posadzenia i dokupilam prymulek i bratkow
.Pogoda w sam raz ,nie za zimno i slonecznie.Weszlysmy do sklepu a tam bomba -wszytko juz na swieta .i zlobek i mnostwo choinek ,ozdob i wszelakiego dobra.Maya byla zacwycona do momentu az zobaczyla Mikolaja .
Niewiem co to dziecko ma ale strasznie sie boi Mikolaja ,ja niewiem dlaczego. Choc w tym roku spotkanie z mikolajem w mam z glowy hehehe. nie pojdzie i juz. Namawialam na wszelkie sposoby nie da rady ,nawet zdjecie babci z Mikolajem zrobila ale sama niechciala i stala z pewnej odleglosci co by na nia nie patrzyl. Do zlobka owszem podeszla ale szerokim lukiem omijjac swietego hehehe. Wrocilysmy do domu i dlubnelam jej jeszcze kapcie ,ale nie bardzo chce ich noscic bo mowi ze jej nogi gryza a to sam moher najprawdziwszy . Trzeba bedzie dlubnac nowe .
pozrawiam majowababcia
piątek, 11 listopada 2011
WSPOMNIENIE JAK LISCIE -OPADAJA JEDNO ZA DRUGIM
Mydelko faaaaa tralalala mydelko faaaaaa .Chodzi za mna ta piosenka dzisiaj . Na wspominki mnie wzielo po wczorajszym wpisie. Dzisiaj fajna data .11.11.2011 taka magiczna .Wogole magiczny ten listopad a czy ja juz tego nie mowilam ? Dzisiaj swieto ale o tym jutro dzisiaj to co mi w duszy gra . Jest juz gleboka jesien i dziala na mnie ze rozmyslalam o byciu kura domowa tak mi sie wydaje ze zawsza nia bylam z malymi przerwami na prace hehe- czyli czarownica domowego ogniska. Bo i ziolka naparze i banki postawie a wczoraj na ten przyklad marmolady jabkowej narobilam hahahano tak ale ja znow nie o tym. Mialam napisac o czarownicach i czarodziejkach . Kiedys slyszlam dowcip nie powiem kto to powiedzial bo chyba kazdy sie domysli kto jest tym dowcipnisiem. -co odroznia czarodziejke od czarownicy? - jej wiek .hahah, smieszne nie?.ale ja rozmyslam na tym i stwierdzilam ze to prawda ,normalnie najprawdziwsza prawda. Bo taka mloda dziewczyna bo chlopa uleczy samym wygladem a wiadomo jak chlop chory to trup prawie ale zobaczy laseczke mloda odrazu jakby zaczarowny ,zezwiutki kogucik a przy starszej to zioleczka lekarstwa i caly tydzien z zycia zabrany. hahhaha .W latach kiedy juz nie bylam czarodziejka a chyba jeszcze nie czarownica zrobilam sie na wrozke ,no na wrozke haha. synus malutki do tej pory przypomina -wrozka Halina. no co zdazylo sie byc wrozka- to faza przejsciowa. Moja siostra -kobieta na traktorze : )))))- organizowala kiedys babskie weekendy. zbierala sie grupka dziewczyn-czyli taki maly sabacik. Wyjezdzalysmy do Wierzycy do osrodka wypoczynkowego. Pobyc sobie kobietami wolnymi , pogadac, polazic po lesie,sauna i takie rozne sprawy . Ale siostra jak to siostra jakos ciagle cos innego wymysli haahahah. wymyslila ze zostane sie wrozka i bede wrozyc z kart , choc ja z kartami to mamy do siee bardzo daleko.
wszystkie zdjecia przedstawiaja wyroby mojej siostry . ja uwielbiam ten naszyjnik ponizej
Ale coz sila preswazji podparta jakos tam gotowka zrobila zemnie wrozke. jechalysmy na babski wieczor zorganiozwane jak sztab wojskowy. siosta -baba na traktorze- general - ja przyboczna wrozka-znajoma fizykoterapeltka jako mistrzymi feng-shue.Przy okazji masaze ( fantastyczne) pani ktora prowadzila cwieczenia che-qung pokazywala nam jak cwiczyc w domu i rozluzniac -mozna sie poczuc kobieta wyjatkowa -mozna prawda. W dzien chodzilysmy polazic do lasu-spacery potem gimnastyka -potem sauna. kto chcial mogl w silowni sie wyzyc . A potem to juz tylko nocne sabaty. Wrozka Halina wrozyla z kart, objasniala sny ( notabene najlepiej mi to wychodzilo ) i stawiala horoskopy. zeby podeprzec troche wizerunek uszylam sobie wielki aksamitny kapelusz ,troche wiedzimowy makijaz i suknia-suknia byla cudowna uszyta ze skrawkow roznych materialow -nawet niewiem gdzie sie podziala, to bylo dopiero szalenstwo .
ale fajnie bylo duzo osob do tej pory przypomina nasze babskie weekendy. Mieszkalysmy w osrodku wypoczynkowym a ze bylo juz po sezonie to bylo tak ciecho jak makiem zasial, slychac bylo tylko nasz smiech. Zachcialo nam sie wyjsc gdzies na kawusie ,poszlysmy do sasiedniego osrodka i tam dowiedzialysmy sie ze imprezka bedzie. Ohho to byla melodia na moje uszy i siostry bo obydwie uwielbiamy tanczyc . Przy okazji dowiedzialysmy sie ze jest jakas grupa wypoczywajacych co tez by chciala troche poskakac. No i sie zaczelo mydelko fffaaa . Tancowalymy cala noc prawie do switu ah co to byl za bal. Dziewczyny byly luzne ,podparte lekkim drinkiem no zabawowo bylo jak diabli . Grupa wypoczywajacych dolaczyla zaraz po kolacji i okazalo sie ze byli to panowie na rekonwalescencji haha. Zabawa trwala w najlepsze az d-ejowi skonczyly sie kawalki do grania ,zaraz znalazly sie nowe plyty . Tak jakos w trakcie tanca zrobilo mi sie cholernie goraco ,krew wrzala . Mialam bluzke plocienna z dlugimi rekawmi i chyc za te rekawy, oderwalam po razie jak szast prast i rekawow nie ma. Potem zaczely sie zyczenia pozdrowienia i ja w szale wypadalam i skladalam pozdrowienia dla dziewczyn z NASZEJ AGENCJI BUHAHAHA. POTEM MIALYSMY TAKIE WZIECIE DO TANCOW ZE LEDWO NA NOGACH STALYSMY.D-ej niechcial nas wypuscic do domu haha. ah to byl wyjazd pamietny .Potem bylysmy jeszcze kilka razy a pozniej juz wyjechalam do angli . Moja siostra ma dryg do zabawy i tak wlasnie mysle sobie ze dzisiaj prowadzi zajecia z wypalania gliny w raku.strasznie zaluje ze nie moge tam byc.Pewnie bylo super jak zawsze
ps jak wrocilysmy do domu ,opowiadalysmy naszym mezom to tak sie usmiali ze ledwo nie padli na ziemie a szwagier sie smial -emerytki z agencji sie wyrwaly na densy hehe.
pozrawiam majowababcia
wszystkie zdjecia przedstawiaja wyroby mojej siostry . ja uwielbiam ten naszyjnik ponizej
ale fajnie bylo duzo osob do tej pory przypomina nasze babskie weekendy. Mieszkalysmy w osrodku wypoczynkowym a ze bylo juz po sezonie to bylo tak ciecho jak makiem zasial, slychac bylo tylko nasz smiech. Zachcialo nam sie wyjsc gdzies na kawusie ,poszlysmy do sasiedniego osrodka i tam dowiedzialysmy sie ze imprezka bedzie. Ohho to byla melodia na moje uszy i siostry bo obydwie uwielbiamy tanczyc . Przy okazji dowiedzialysmy sie ze jest jakas grupa wypoczywajacych co tez by chciala troche poskakac. No i sie zaczelo mydelko fffaaa . Tancowalymy cala noc prawie do switu ah co to byl za bal. Dziewczyny byly luzne ,podparte lekkim drinkiem no zabawowo bylo jak diabli . Grupa wypoczywajacych dolaczyla zaraz po kolacji i okazalo sie ze byli to panowie na rekonwalescencji haha. Zabawa trwala w najlepsze az d-ejowi skonczyly sie kawalki do grania ,zaraz znalazly sie nowe plyty . Tak jakos w trakcie tanca zrobilo mi sie cholernie goraco ,krew wrzala . Mialam bluzke plocienna z dlugimi rekawmi i chyc za te rekawy, oderwalam po razie jak szast prast i rekawow nie ma. Potem zaczely sie zyczenia pozdrowienia i ja w szale wypadalam i skladalam pozdrowienia dla dziewczyn z NASZEJ AGENCJI BUHAHAHA. POTEM MIALYSMY TAKIE WZIECIE DO TANCOW ZE LEDWO NA NOGACH STALYSMY.D-ej niechcial nas wypuscic do domu haha. ah to byl wyjazd pamietny .Potem bylysmy jeszcze kilka razy a pozniej juz wyjechalam do angli . Moja siostra ma dryg do zabawy i tak wlasnie mysle sobie ze dzisiaj prowadzi zajecia z wypalania gliny w raku.strasznie zaluje ze nie moge tam byc.Pewnie bylo super jak zawsze
ps jak wrocilysmy do domu ,opowiadalysmy naszym mezom to tak sie usmiali ze ledwo nie padli na ziemie a szwagier sie smial -emerytki z agencji sie wyrwaly na densy hehe.
pozrawiam majowababcia
czwartek, 10 listopada 2011
NIC MI SIE NIECHCE -CZYLI ZAROBIONA PO PACHY
Siedzimy sobie dzisiaj z Mikisem jak te dwa przyslowiowe dziadki i pijemy kawusie ,ogladamy tv i wiecie co ?wcale sie ze soba nienudzimy a mowie to dlatego ze ,to 29 lat dokladnie mija jak zaczelismy sie spotykac. Zaczelo sie od paru wyjsc razem .Jakies kino,lody i pewnego dnia poszlismy razem pochodzic i doszlismy na cmentarz a byl to dokladnie1 listopada . Wieczorem na grobach znicze ,atmosfera i my dwoje trzymalismy sie za rece . Chodzilismy miedzy grobami i szukalismy takich o ktore juz nikt nie dbal , zadnej swieczki zapomniane i zaniedane. Tak ,zdecydowanie listopad to nasz miesiac ,tajemniczy i zarazem bardzo przytulny hehe . Przy okazji rozmyslalam jaka niespodzinke by tu Mikisowi zrobic i jakos nic innego nie moge wymyslec jak wycieczki do Paryza na romantyczny weekend . A on ? on zabral mnie na zakupy bo jak wiadomo, zakupy uszczesliwiaja czlowieka .Ja czlowiek -jakos nie bardzo ostatnio lubie lazic po sklepach ,tak jakos sie zlozylo ze, mnie nie bawi ale co bede facetowi tlumaczyc ze poprostu zakupy nie dlamnie. Wzielam sie za siebie i poszlimy zobaczyc co tam w "trawie piszczy" choc piszczalo i to nieziemsko bo, wszystko juz na swieta . Tak sie zlozylo ze, mnie jeszcze zakupy swiateczne nie bawia ani niepodoba mi sie to ze juz od konca wrzesnia mozna znalezdz w sklepach swiateczne rzeczy .To nie dla mnie- ja chce swieta w grudniu i juz. Ale weszlismy do jednego z moich ulubionych sklepow i poprostu niewiedzialam gdzie oczy zawiesic ,no wszytko mi sie podobalo ale Mikisowi tylko jedna rzecz wpadla w oko.Stala samotna na polce i wolala- wez mnie bo przeciez jestem jak dla ciebie stworzona. Biala filizanka z napisem M -no prawda ze dla niego no nie? Tak sie krecil i tak przebieral nogami ze podeszlismy do milej pani i poprosilismy te filiznke a Mikis dodatkowo zapytal o jeszcze 3 zeby byl komplecik ; )))))))))))) . Niestety nie bylo w sklepie ale mila pani podzwonila i innych miastach i znalazly sie.Dzisiaj dostalam tel- prosze przyjsc, odebrac. Wrocilam z pracy ( Mikis mial wolne) chlopa pod pache i poszlismy odebrac pakuneczek. Ja odbieralam przy ladzie a Mikis lazil po sklepie i przytargal cos pod pacha heheh patrze a tu piekny dzbanek na kawusie az sie poryczalam z radosci .Stoi sobie te cudo teraz na stole a ja podziwiam i napatrzec sie nie moge.
a tutaj prosze -kolacja dla dwoja i obowiazkowo kawusia z imbryczka w krolewskich filizankach .;)))))
nie oparlam sie tez jednej rzeczy swiatecznej ,niestety -ale to byl mus potem moge niedostac wiec , trzeba bylo sie skusic.
jakby ktos mial ochote moge sie podzielic. I tak chcialam cos jeszcze napisac ale tak naprawde jakos weny nie mam bo, o kubeczkach no to wiadomo musowo - cudo i juz Ale dawno tu niepisalam i tak wypadalo by cos napisac. Mam male wytlumaczenie -haruje jak wol. Juz rano na 6 lece do pracy Czasem pracuje prawie caly dzien z malymi przerwami .Przyda sie troche kasy ,bo jak pada deszcz to niestety chlopisko siedzi w domu a swieta ida ,no i ten Paryz ehh. A najsmieszniejsze jest to ze, ja pracy wcale nie szukam bo mam jej pelno w domu ,praca sama szuka mnie. Tel dzwoni i juz wiem ze, to w sprawie pracy albo ktos przyniesie cos do szycia.wiec jestem troszke zakrecona . Dlugo to nie potrwa , nie po to sie uwolnilam ,zeby znow wracac do wyscigu.Naszczescie sa to same zastepstwa .U nas w tym czasie ludzie jezdza w cieple kraje (znow Hiszpania mi sie klania -w tym roku musi zapomniec o mnie .PARYZ) A w domu czeka na mnie pare robotek ,skonczony sweterek tydzien temu - guziki przyszyc bedzie git .Tylko jakos serca nie mam do tej roboty musi poczekac na wyzsza forme hehe
tutaj zblizenie -robilam go dwa dni -potem zostawilam na miesiac ponad i znow dwa dni . Skonczony wiec chyba dwie godziny wystarczy zeby pochowac nitki i przyszyc guziki tylko zeby mi sie zachcialo ;))))))))
w miedzyczasie wyciagnelam szary szetand i machnelam sobie szalik na szyje -otulacz ale zabraklo mi welny to dorobilam z kupionej w sklepie .Niestety mi sie niepodoba chyba sproje i zrobie jeszcze raz poniewaz ....
poniewaz dokupilam 2 kilo szarego runa ,tylko czeka na gotowosc bojowa. moja welna wyglada akos tak bardziej ciekawie ;)
no i musze wspomniec o tym wynalazku . Chyba wszyscy wiedza co to jest citra solv -a ja niewiedzialam ,hehe zamowilam i mam . Paczka doszla i mialam szczescie w nieszczesciu bo Mikis odebral i ogladal co ja tam pozamiawialam . Obiecalam mu ze juz nic kupowac narazie nie bede ,ale jak nielubie chodzic po sklepach tak po ebayu uwielbiam hhahahaha. Tym razem mi sie udalo bo otworzyl paczke a tam ekologiczny plyn do usuwania odoru ,plam i innych trudnousuwalnych rzeczy . uff .wiedzial kto?
i jeszcze cos na humor . Mialam niewrzucac ale na humor jedno sie przyda . Woda z kapiacego zyrandola i sufitu ,kapac sie mozna bylo .No to chyba na tyle dzisiaj . Weny do pisania nie mam a rozpisalam sie ze wuuu.
pozdrawiam majowababcia
a tutaj prosze -kolacja dla dwoja i obowiazkowo kawusia z imbryczka w krolewskich filizankach .;)))))
nie oparlam sie tez jednej rzeczy swiatecznej ,niestety -ale to byl mus potem moge niedostac wiec , trzeba bylo sie skusic.
jakby ktos mial ochote moge sie podzielic. I tak chcialam cos jeszcze napisac ale tak naprawde jakos weny nie mam bo, o kubeczkach no to wiadomo musowo - cudo i juz Ale dawno tu niepisalam i tak wypadalo by cos napisac. Mam male wytlumaczenie -haruje jak wol. Juz rano na 6 lece do pracy Czasem pracuje prawie caly dzien z malymi przerwami .Przyda sie troche kasy ,bo jak pada deszcz to niestety chlopisko siedzi w domu a swieta ida ,no i ten Paryz ehh. A najsmieszniejsze jest to ze, ja pracy wcale nie szukam bo mam jej pelno w domu ,praca sama szuka mnie. Tel dzwoni i juz wiem ze, to w sprawie pracy albo ktos przyniesie cos do szycia.wiec jestem troszke zakrecona . Dlugo to nie potrwa , nie po to sie uwolnilam ,zeby znow wracac do wyscigu.Naszczescie sa to same zastepstwa .U nas w tym czasie ludzie jezdza w cieple kraje (znow Hiszpania mi sie klania -w tym roku musi zapomniec o mnie .PARYZ) A w domu czeka na mnie pare robotek ,skonczony sweterek tydzien temu - guziki przyszyc bedzie git .Tylko jakos serca nie mam do tej roboty musi poczekac na wyzsza forme hehe
tutaj zblizenie -robilam go dwa dni -potem zostawilam na miesiac ponad i znow dwa dni . Skonczony wiec chyba dwie godziny wystarczy zeby pochowac nitki i przyszyc guziki tylko zeby mi sie zachcialo ;))))))))
w miedzyczasie wyciagnelam szary szetand i machnelam sobie szalik na szyje -otulacz ale zabraklo mi welny to dorobilam z kupionej w sklepie .Niestety mi sie niepodoba chyba sproje i zrobie jeszcze raz poniewaz ....
poniewaz dokupilam 2 kilo szarego runa ,tylko czeka na gotowosc bojowa. moja welna wyglada akos tak bardziej ciekawie ;)
no i musze wspomniec o tym wynalazku . Chyba wszyscy wiedza co to jest citra solv -a ja niewiedzialam ,hehe zamowilam i mam . Paczka doszla i mialam szczescie w nieszczesciu bo Mikis odebral i ogladal co ja tam pozamiawialam . Obiecalam mu ze juz nic kupowac narazie nie bede ,ale jak nielubie chodzic po sklepach tak po ebayu uwielbiam hhahahaha. Tym razem mi sie udalo bo otworzyl paczke a tam ekologiczny plyn do usuwania odoru ,plam i innych trudnousuwalnych rzeczy . uff .wiedzial kto?
i jeszcze cos na humor . Mialam niewrzucac ale na humor jedno sie przyda . Woda z kapiacego zyrandola i sufitu ,kapac sie mozna bylo .No to chyba na tyle dzisiaj . Weny do pisania nie mam a rozpisalam sie ze wuuu.
pozdrawiam majowababcia
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























