MASKARADA

caly swiat to scena
a ludzie na nim to tylko aktorzy
kazdy z nich wchodzi na scene i znika
a kiedy jest na niej gra rozne role

WILLIAM SHAKESPEARE
("Jak wam sie podoba" 1598-1600

czwartek, 22 września 2011

JESZCZE WAKACJE I SUPER MARIO

dzisiaj 3 czesc wysnionych wakacji - na plazy i zakupy. Bossu wiedzial co robI ze dal nam troche kasy do wydawania co prawda zakupow zadnnych pamiatkowych nierobilam po pierwsze tak naprawde nic mi sie nie podobalo .po drugie to co tam mozna bylo kupic to nieskromnie powiem ze sama sobie umiem zzrobic .ale kupilam magnesik z wizreunkiem miasta.Chcialam kupic jeszcze maske wenecka ale Mikis dal do zrozumienia ze chyba lepiej bedzie ja kupimy w Wenecji czyli za rok jedzziemy znow do Rovinj hurrrraaaa. Juz wiem ze napewno bo dzisiaj juz obgadal z bossem . Dobra znow duzo zdjec i jeszcze cos co scisnelo mnie zza serce. Manka moja dostala na urodziny gre Wii ,ja tam na grach se nieznam ale ona to i owszem. Zakochana w Super Mario ehhehe,wczoraj byla u nas na noc .Zasnela z dziadkiem patrzylam na nich i zzobaczylam ze trzyma pod pacha okladke z gry z wizreunkiem Maria.az mi lezka sie zakrecila. Milion rzeczy do pokonczenia mam i zawsze cos nowego wyskoczy ,wiec coz mnie bylo robic.Rano nakrecilam welny a potem do maszyny i zmontowalam Maria. Maja wrocila ze szkoly i Mario zawladnal sercem . Teraz wieczorem Mario juz troche rozmontowany .Naszczescie tylko czapka reszta trzyma sie dobrze.


przy okazji widac skarpety ktore zrobilam dla ojca.Jak wrocilam z Chorwaji zadzwonilam ,bo wiedzialam ze czeka na wiadomosc. Rozmawialismy z godzine i zapytal mnie czy jeszcze welne przede ( bo ja ogien slomiany ale nie tym razzem) bo chcialby zebym mu zrobila skarpety takie jak moja mama robila. Mialam uprzedzone dwa motki welny ktore pokazywalam tutaj wiec zostawilam wszystko co mam do zrobienia i zaczelam skarepty z mojej pierwszej uprzedzonej welny .nie jest to mistrzostwo swiata ale tez chyba nie jest zle.
a teraz wracam do ostaniej czesci wakacji marzen.








 tak wygladaly plaze .wszedzie pelno kamalotow i skaly ale nam to nieprzeszkadzalo .Codziennie chodzilismy na plaze 7kilometow wiec tak sie o diete nie balam hahaha i plywalam tez pare razy dziennie po godzinie wiec chyba duzej krzywdy nie bylo. Potem Mikis zabral mnie na wycieczke statkiem wokolo wysp i naszej miejscowosi.Cos pieknego,  widoki az dech w piersiach zabieraly.Szczegolnie jeden az mi oczy zmorozilo hahahha.mielismy lornetke i podziwialismy piekne wyspy . Na jednej z wysp opalali sie ludzie i tak sobie spojrzalam a tam wyspa nudystow . Nadzialam sie na pana ktory wlasnie stal i patrzyl na nasz statek - nie tam zebym pruderyjna byla ale zaskok na pierwszy rzut oka byl hahahah potem steward objasnial ze to wlasnie wyspa nudystow jest. Coprawda niezaskoczyl mnie tak bardzo bo domyslam sie wczesniej no i troche poczytawszy uprzednio wiedzialam ze tam mozna opalac sie topless czego nieomieszkalam wykorzystac.Oszczedzie wam widoku hahaaha. Mikis sie smial ze wszedzie wokolo na skalach syrenki. wracajac  do rejsu bylo to do przezycie bo ja mam chorobe morska ale jakos sie udalo.Zaczelo sie od poczestunku grappa ,wszystkich czestowali to i my wzielismy ,potem popitka woda za moment przyszedl facio i znow czestuje tym razem winem .mamo napili my sie tego wszystkiego az mi pod gardlo podchodzilo .mowie do Mikisa ,ja juz wiecej nie moge . a tu facet chodzi i co chwila jakas szklaneczke .podziekowalismy ale sie popatrzyli ze my juz pic niechcemy uuuuuuu.








 smialismy sie z mezem ze to wymarzona praca dla mojego szwagra i w dodatku bardzo podobny byl.Moj szwagier tez taki przymillnusmy jest , jak jedziemy do Polski to najlepiej nas nakarmi,  winkiem czy piwkiem uraczy. eh

 a to meduzy .wygladaly jak sadzone jajka.
wow troche duzy mi ten post wyszedl .niestety zakupowy i artystyczne wiuuuuu pokaze chyba jutro jak bedzieci chcieli jeszcze ogladdac . Narobilam zdjec artystom ,nawet kacik wytworczy znalazlam gdzie panie robia na szydelku . Jakbym miala to dzisiaj zaladowac to by bylo chyba ogladania do rana. hahah wiec zegnam sie do jutra .Czuje sie juz lepiej temperatura mi zeszla tylko gadlo lekko boli i kaszelek trzyma ale to maly miki .do wesela chrzesniaka sie zagoi hahahaha. za rok ponoc jak Bog da .
to narzie pozdrawiam Majowababcia Halynka

9 komentarzy:

  1. Zrobiłam sobie wycieczkę , trzy odcinki Waszych wakacji w parę minut .
    Śliczne miejsca , najbardziej podoba mi się kryształowo czysta woda w pięknym turkusowo-błękitnym kolorze , a te skały mają swój urok.
    Halinko fantastyczne miejsce wybrał Wam boss na wypoczynek , życzę Ci aby następny urlop trwał trochę dłużej .
    Ledwo wróciłaś już rzuciłaś się w wir pracy , organizm nie nadąża się przestawiać , pewnie dlatego się buntuje , spasuj trochę .
    Życzę Ci dużo zdrowia , pozdrawiam serdecznie -Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  2. Halinka ty to jesteś syrenka w tej wodzie:)))Super wyglądacie razem,tacy opaleni i wypoczęci:)Bardzo fajnie się czyta twoje opowiastki:)))Pozdrawiamy gorąco.Kasia z Natalką i Krzysiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Halinko..Ty jestes bardzo pracowita..po urlopie zaraz do pracy sie zabralas..swietne skapreciochy Ci wyszly a i Maja szczesliwe pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super Mario fantastyczny, a i zdjęcia z wakacji cudowne! Miło Cię widzieć taką uśmiechniętą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne wczasy miałaś Halinko, cudne morze i piękne widoki, na odpoczynek też musi być czas. Zdrówka życzę, kuruj się....pozdrazwiam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Haluś - wakacje super! Mnie Maja rozczuliła z tymi skarpetami. Ojciec się ucieszy z nich na pewno. Dobrze Ci idzie!

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny post, piękne wspomnienia..pamiątki najlepsze- to zdjecia :) a Mario !! Cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skarpety na pewno spodobają się Twojemu tacie:)
    Świetna maskotka:)
    Fajnie, że mieliście dużo czasu na leniuchowanie na plaży i w wodzie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Halinko-uwielbiam Cię kobieto! Jesteś cudna,niesamowita z tą nieokiełznaną energią i poczuciem humoru :))))
    A syrenka z Ciebie ,że mucha nie siada ;))

    OdpowiedzUsuń